Im bardziej była niedostępna, tym częściej lubili na nią patrzeć. Nie kryli się z tym, że chcieliby ją mieć. Każde zaprzeczenie traktowali jak wyzwanie, a ona grała niewinną. Skupiała spojrzenia, przeszywające wzroki, dumnie unosząc się ponad ziemią, w przekonaniu, że już wybrała do kogo chce być przynależna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz