Budzą mnie światła reflektorów i dźwięk automatycznego odśnieżania podjazdu. Z trudem wydostaję się z łóżka, z którym jestem w idealnej symbiozie. Na palcach unoszę się ponad salonem i biegnę w stronę tarasu. Wyglądam przez okno i widzę cudowny, zaśnieżony Paryż. Poranna prasa nie została dostarczona. Wszystko poszło się kochać ze sobą. I will love you till the end of time - słyszę w głośnikach po włączeniu radia. Nastawiam sokowirówkę i przygotowuję sok ze świeżych pomarańczy. Kołyszę się w rytm muzyki i zastanawiam nad swoim abstrakcyjnym życiem. Jak dużo się wydarzyło, w tak krótkim czasie. Living for the fame, kissing in the blue dark. Wreszcie niczego nie poświęcam i żyję bez zahamowań.
Z słuchawkami na uszach i kawie (a właściwie gorącej czekoladzie) w dłoni prowadzę mojego mężczyznę. Bmw m6 bardzo mi oddany, wprawia mnie w zachwyt za każdym razem, gdy w niego wchodzę. Do you think we’ll be in love forever? Po wejściu do drapacza chmur przebieram się w mój wyjściowy outfit. Automatycznie staję się zimną królową, która wydaje rozkazy. W nieprzyzwoicie wysokich Loubotinach, z kuszącym, lekkim uśmiechem na ustach wsiadam do windy. Te same twarze z pozoru ułożonych inżynierów. Dwóch facetów w pognicionych koszulach rozmawia o nowonarodzonym dziecku Apple. Ray nachyla się nade mną i czuję odurzający zapach Marlboro. Kevin z obrączką na palcu bezczelnie rozbiera mnie wzrokiem. Często bywa w moim gabinecie. Przed wejściem, na moich oczach wylewa na siebie pół butelki Calvina Kleina i rozkłada na moim biurku projekty. Później rozkłada się na skórzanej sofie, która usytuowana jest na przeciw wielkiego okna, z którego widać mój ulubiony Paryż. Starannie mnie flirtuje, obrzuca komplementami podczas, gdy Jeremy przynosi mi słodkości z La Patisserie des Reves. Mojej ulubionej ciastkarni przy Rue de Bac. Patrzę na nich i szczerze się uśmiecham. Everything I want I have: Money, notoriety, rivieras. Płatki śniegu opadają powoli. Paradoksalnie myślę o lecie. Summertime sadness. Po raz kolejny odmawiam wyjścia na drinka po pracy. Radzę Kevinowi, aby wrócił do domu o rozsądnej godzinie. Zaczynają rozmawiać o piłce nożnej. Lubię dużych chłopców. Czasami. Wykorzystuję wolną chwilę i idę sprawdzić gmaila. Proszę nie opuszczć dzisiaj swojego apartamentu. Szykują się spore zmiany temperatur, Paryż wieczorem będzie bardzo gorący. T. Z ekscytacją na twarzy czytam kilkakrotnie wiadomość, sprawdzam lokalizację nadania: Warsaw Airport. Dzwonię do hotelu, w którym kiedyś zatrzymywał się Thomas. Jest rezerwacja. Zrywam się z pracy.
Z błyskiem w oczach sprawdzam wytrzymałość sprzętu mojego chłopca. Whole lotta love roznosi białe bmw. Właściwie chciałam odstawić samochód i przejść się do Jardins Eiffel Hotel. Pogoda jest cudowna, ale ja zbyt rozpalona, śnieg mógłby się zwyczajnie stopić. Oddaje auto to zaparkowania i z krokiem w stylu prawdziwej divy wchodzę do pokaźnego holu. Who has the face like smarty does? Nobody, nobody. Nachylam się nad recepcją i pytam, w którym pokoju ma zatrzymać się Pan Grey. Młody student początkowo nie chce udzielić mi odpowiedzi. Nie wierzę w jego profesjonalizm, za to bardzo wierzę w swój. Hipnotyzującą przegryzaw wargę i tym razem rozkazuję mu, żeby udzielił mi informację. Z kartą w ręku i dumą na twarzy jadę na ostatnie piętro hotelu.
Słyszę głos Thomasa przed drzwiami, który nagrywa mi się na sekretarkę. Zauwazył, że drzwi były uchylone. W ciemnym pokoju dostrzega moją smukłą sylwetkę, na którą padają paryskie światła wlewające się przez okno. Stanowczym ruchem dłoni obejmuje moją talię i szyję. Zbliża do siebie i rzuca na łóżka.
You're such a naughty boy
Paris, we can be crazy like that.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz