Wpełzając w głąb zlodowaconego przez zewnętrzny chłód
panujący w tak dużej ilości jednostek, umilkła.
Destruktywnie
dla siebie kloszem się otoczyła,
Jednak
wewnętrznie głośno wciąż wyła.
Niemy krzyk
wariatka usłyszeć zechciała.
Wariatka
stanęła, choć zawsze biegała.
Czerwone
światło w zieleń złączenia się zamieniło,
Wariatka nie
pozwoliła by serce zgniło.
Szaman
opętał uczucie dziewczyny,
Wariatka nie
godziła się na takie wyczyny.
Teraz gdy
port swój odnalazł statek,
Wariatka
pozwala na rozwój filmowych klatek.
Scenariusz
został już dawno spalony,
Więc one
zbierają produkcji plony.
Reżyser ich
drogi zapewne rozdzielił,
Lecz piękne
są sekwencje, które im obu przydzielił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz